Jan Błachowicz doznał kontuzji i wypadł z gali UFC 328 zaplanowanej na 9 maja, na której miał stoczyć rewanżowe starcie z Bogdanem Guskovem. Polak wydał oświadczenie, w którym poinformował, że „poszła łąkotka”. Co ciekawe, z oświadczenia wynika, że wkrótce miał spotkać się na sali treningowej z byłym rywalem, Gloverem Teixeirą, który odebrał mu pas mistrzowski.
Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli. Za tydzień miałem być już w Stanach, a jednak plany musiały ulec zmianie. Wk*******e maksymalne. Sparing, ostatnia runda, niefortunna pozycja i kopnięcie w kolano. Poszła łąkotka. Plan i cel były jasne, dlatego rozczarowanie jest ogromne. To nie koniec! Już działam, żeby jak najszybciej wrócić. Wrócić i skończyć na moich zasadach. Glover Teixeira, już drugi raz nie jest mi dane spotkać się na Twojej macie
Do trzech razy sztuka! Widzimy się niebawem! Oss.




